Wycieczka pod żaglami po jeziorze Michigan.

Zapraszam do obejrzenia kilku fotek z wczorajszej wycieczki po jeziorze Michigan. Na pokład Bellavity (Beneteau 38) zaprosił mnie jej armator – Jurek Kobylarz. Z wiatrem było słabo, ale z towarzystwem – MOCNO! Jurek, Paweł (z Łodzi) i ja. Pobujaliśmy się trochę na słabym wiaterku i martwej fali, ale za to jakie  opowieści i pieśni pooooooszły…

Dziękuję za wycieczkę i jestem dumny bardzo z listopadowego żeglowania po MICHIGAN!!!

Szacun, Grzegorz GooRoo

Oszołomstwo na Targu Rybnym…

Byłem dzisiaj na uroczystości podniesienia bandery na odbudowanym żaglowcu „Generał Zaruski”. Uroczystość odbywała się przy dość rześkiej (+4,0 st C) aurze. Żaglowiec w asyście kilkudziesięciu jachtów żaglowych i motorowych, poprzedzany statkiem strażackim „rozpinającym” kurtynę wodną na drodze konwoju, przybył kanałem Motławy ze stoczni remontowej z gośćmi honorowymi na pokładzie i zacumował przy Pobrzeżu Rybackim w Gdańsku. Na scence zbudowanej przy Targu Rybnym, przemówili m.in. Prezydent RP, Bronisław Komorowski (sprawował osobisty patronat nad odbudową żaglowca), gospodarz Paweł Adamowicz Prezydent Gdańska, Marszałek woj. Pomorskiego Mieczysław Struk. Mówili o Patronie, którego imię nosi żaglowiec, niezwykłej postaci, Generale Mariuszu Zaruskim, o roli, jaką będzie spełniała odbudowana jednostka w edukacji i wychowaniu pomorskiej i polskiej młodzieży, o naszym regionie, poruszali również inne tematy korespondujące z miejscem i czasem. Nastrój był uroczysty i podniosły. Było dużo młodzieży gimnazjalnej, grała Orkiestra Reprezentacyjna Marynarki Wojennej. I wszystko byłoby OK, gdyby nie grupka jakichś 6-8 pojebów/oszołomów, która stanęła w okolicy wejścia do sektora gości honorowych, rozwinęła pokraczny transparent z napisem „Żądamy prawdy o Smoleńsku” i zaczęła robić bydło. Gdy przemawiał Prezydent Komorowski, a potem Prezydent Adamowicz, pojeby zaczęły drzeć mordy, gwizdać i wykrzykiwać teksty, których nie przytoczę, żeby nie robić reklamy paranoikom. Całe to zajście było żenujące, niesmaczne, prymitywne i kompletnie nie na temat. Mimo całkiem licznej obecności policji, straży miejskiej i BOR, obstawiających uroczystość, NIKT nie zwrócił uwagi pojebom na niestosowność zachowania, choćby w kontekście charakteru zgromadzenia. Właściwie tylko ja wrzasnąłem do pojeba: „Przestań gwizdać pojebie! Nie jesteś tutaj sam!” Ale na to pojeb zaczął gwizdać tak, że mu oszalałe patrzały chciały wyskoczyć z orbit. W zasadzie, to oszołomy wzbudziły zainteresowanie. Mianowicie mediów! Dziennikarze odwrócili kamery i obiektywy aparatów i zaczęli filmować żałosny transparent oraz oszołomów, przypominam, w liczbie 6 – 8 osób. A jedna ze stacji zrobiła wywiad z pojebaną oszołomką. 1000 osób przyszło na uroczystość, 8 osób tę uroczystość usiłowała rozpieprzyć i i po części jej się to udawało. Takie są czasy, taka jest polska demokracja, takie są efekty wolności słowa, taka jest „klasa” – całe szczęście – nielicznych jednostek zagubionych w obecnym świecie. NIE AKCEPTUJĘ TEGO, NIE ZNOSZĘ TEGO, NIE ZGADZAM SIĘ NA TO, PROTESTUJĘ PRZECIWKO TEMU!!! Jeśli ktoś czegoś z tym pojebstwem nie zrobi – zacznę robić ja. Mimo wszystko – miłego dnia. Grzegorz Tyszkiewicz

Zapraszam na koncert do TO TU CAFE. :-)

Zapraszam Was na koncert do „TO TU CAFE”. Odbędzie się 3 listopada (sobota), start: 20.00.  Atmosfera miejsca jest wspaniała, bo tworzą ją Gospodarze i ludzie, którzy tam przychodzą. Miałem możliwość przekonać się o tym w ubiegłym roku. Więc z radością wracam tam teraz.

A tutaj plakat, który informuje o imprezie.

Do zobaczenia i serdecznie pozdrawiam,

Grzegorz GooRoo Tyszkiewicz

Świetna atmosfera podczas koncertu w Hotelu Nadmorskim.

Ahooj!

Bardzo dziękuję wszystkim Widzkom i Widzom, Słuchaczkom i Słuchaczom, Uczestniczkom i Uczestnikom którzy zaszczycili swoim udziałem mój koncert w Hotelu Nadmorskim w Gdyni, w ostatnią środę. A tłum był taki, że ho, hooo!!! Trzeba było dostawić krzesła w sali Venezia. Atmosfera koncertu była niesamowita, niepowtarzalna. Na skrzypcach towarzyszył mi niezawodnie Łukasz Zięba. Zagrałem m. in. kilka nowych piosenek z mojego repertuaru: „Siódme morze”, „Wielki Błękit”, kilka przebojów „Staruszek jacht”, „Moje Mazury”, Wróćmy na jeziora”, kilka piosenek „historycznych”: „Morze, nasze morze”, „Morowa marynarska wiara”. Grało mi się i śpiewało nadzwyczaj dobrze. Muzyczno-sceniczna „chemia” z Łukaszem ogarnęła nas całkiem szybko, więc zaczęliśmy się bawić formą, co bardzo spodobało się Publiczności. I – jak to zwykle bywa – nastąpił proces wymiany energii między sceną, a widownią. To niezwykłe doświadczenie. I możliwe do osiągnięcia i przeżycia TYLKO podczas koncertu. I to jest „proszę Szanownego Państwa” to, o co chodzi w tej materii. Dla takich chwil warto żyć. I grać. To, co zrobiliśmy na scenie podobało się nie tylko nam samym. Odebraliśmy wiele gratulacji i podziękowań po koncercie. Oczywiście na zakończenia był bis – wykonaliśmy go z radością i przejęciem. Aż mi się słów zapomniało troszku… :-/ No, tylko tak tytułem uzupełnienia dodam, że moich płyt też „poszło” w naród nieco – podczas koncertu.

I to by było na tyle!

Pozdrawiam,

Grzegorz GooRoo

Stany Zjednoczone 2012 – ekscytacja przed nową wyprawą.

Hellooooł!!!

Z wielką radością informuję, że moje szantowe i żeglarskie ścieżki zawiodą mnie ponownie za ocean. Na zaproszenie założonego w tym roku w Chicago, klubu żeglarskiego: Yacht Klub Polski Chicago (Polish Yacht Club Chicago), z końcem października wylatuję do Stanów. Wyprawa będzie miała 3 etapy.

Pierwsze 10 dni, to Chicago, gdzie będę uczestniczył w imprezach klubowych, spotykał się z polonijnymi żeglarzami oraz słuchał chicagowskiego bluesa.

Następne 10 dni, to wycieczka na zachodnie wybrzeże w doborowym towarzystwie Kasi, Uli i Janusza. W programie: San Diego, Los Angeles. San Francisco, Parki Krajobrazowe, Święto Dziękczynienia (Thanksgiving Day – największe świeckie święto Amerykanów), spotkanie z Krisem i Suzette w Oceanside i Anią i Wojtkiem w Agoura Hills.

Następne 14 dni – Chicago. Odwiedziny Znajomych, sprawy Klubowe PYCC, i blues, blues, blues… Oglądanie i słuchanie wielkich mistrzów w chicagowskich klubach. Turystyka jesienią :-)

A z początkiem grudnia – DO DOMKUUUU!!!

I niestraszny mi jet-lag! Radość z wyprawy jest większa, mocniejsza, bigger, better, faster, wiser! :-)

Będę fotografował, filmował, nagrywał, a potem publikował na stronie i FB.

Pozdrawiam zatem,

Grzegorz

ANKER z Górowa Iławeckiego – odkrycie 2012 r.

Dostałem od nich wczoraj taki list. I jednym słowem (trzema) – wzruszyłem się czytając go.

„Ahoj!

Ogromne Szczęście…Te dwa słowa od razu przychodzą mi do głowy kiedy przypominam sobie pierwsze spotkanie z Grzegorzem Tyszkiewiczem. Na Kopyść (2012 – Festiwal Szant w Białymstoku. przyp. GT)  pojechaliśmy z czystej ciekawości oraz z nadzieją, że może komuś spodoba się nasz występ. W najśmielszych marzeniach nie przypuszczałem, że usłyszymy od Pana tak ciepłe i ogromnie motywujące słowa, a zaproszenie na konkurs do Mikołajek to juz byl szczyt marzeń…Udało nam sie wygrac konkurs i na drugi dzień zagraliśmy w amfiteatrze, coś cudownego.Dziękujemy!!! W niedzielę w drodze do samochodu spotkaliśmy Pana Kowalewskiego, który zaproponował nam udział w konkursie w Charzykowych. Udało się, wygraliśmy konkurs oraz dostaliśmy nominacje do przyszłorocznych festiwali w Krakowie i w Tychach… Nie ma takich słów jakimi można opisać radość poznania tak wielkiego sercem człowieka jak Pan. Zawsze będe powtarzał, że jest Pan dla nas jak Wojciech Bellon dla Starego Dobrego Małżeństwa… Jeszcze raz Wielkie Podziękowania przesyła zespół Anker!”

Bardzo miłe, prawda?

:-)

Zespołowi życzę sukcesów, ciężkiej pracy i satysfakcji z obcowania z muzyką…

Grzegorz

GOOROO BAND na Porcie Pieśni Pracy w Tychach, niedziela, 26 sierpnia 2012 r.

Zapraszam do obejrzenia pięknych fotografii wykonanych przez Roberta Siatę. Zapraszam również do odwiedzenia strony Autora: www.siata.info.

Dziękuję Robertowi za wykonanie i udostępnienie fotografii.

Szacun!

Grzegorz GooRoo Tyszkiewicz

Witam serdecznie,

Miło mi jest poinformować Was, że na terenie Trójmiasta, a konkretnie w Gdańsku, przy Długim Pobrzeżu rozpoczął działalność nowy lokal, który obok swojej normalnej aktywności, ma w planach organizowanie cyklicznych spotkań z wykonawcami i piosenkami spod znaku wiatru, słońca i przygody czyli szant i piosenek żeglarskich.

Restauracja nosi marynarską nazwę „CAŁA NAPRZÓD” i zlokalizowana jest na ostatnim piętrze Ośrodka Kultury Morskiej w Gdańsku – w sąsiedztwie nowego budynku Muzeum Morskiego w Gdańsku z jednej strony i Hotelu Hanza – z drugiej.

Z tarasu restauracji roztacza się wspaniały widok na Marinę – Port Jachtowy w Gdańsku, Muzeum Morskie na Ołowiance, panoramę Starego Miasta oraz wszystko, co się dzieje na Motławie.

Właściciele restauracji zapraszają serdecznie na inauguracyjny koncert-spotkanie, które odbędzie się 31 sierpnia w piątek. Początek o godzinie 20.00. Wstęp – wolny.

Zagram tam, zaśpiewam, opowiem jak potrafię najlepiej. :-)

Zapraszam wszystkich sympatyków morskiego śpiewania w imieniu swoim i Gospodarzy. Uprzejmie proszę o przekazanie informacji i zaproszenia Waszym Znajomym i Przyjaciołom.

Pozdrawiam i do zobaczenia w piątek, 31 sierpnia w Restauracji CAŁA NAPRZÓD w Gdańsku przy Długim Pobrzeżu,

Grzegorz GooRoo Tyszkiewicz


Archiwum