A taki miły e-mail dostałem od Uli i Janusza Kamińskich, którzy gościli mnie w Chicago! :-))))

Witaj! Opowiesc o pobycie Twoim w Ameryce zaczela sie calkiem dobrze. Jak tak dalej pojdzie to i moze ksiazeczka sie urodzi. Na razie jest pieknie i tylko nie umiem przekazac „burkowi”tj.Tysonowi tego co napisales w swoim tekscie, ale za to dostal snaka. Czekamy na dalsze czesci Ula i Janusz-Chicago